O autorze
Pięć lat temu zacząłem pisać o drogach. Wciągnęło mnie. Przez ten czas napisałem kilkaset tekstów do róznych gazet na temat budowy dróg. To fascynujące oglądać jak powstają te ogromne inwestycje, to ile ludzi jest w to zaangażowanych. To wciągające oglądać przebudowę naszego kraju z punktu widzenia najważniejszego czynnika rozwoju gospodarki - transportu. Niestety cały czas ta przebudowa jest daleka od doskonałości. Uważam że po to by była lepsza urzędnicy i politycy powinni czuć na sobie spojrzenie kogoś kto zna się na rzeczy i w razie czego wytknie im ich błędy które próbują zbagatelizować lub zamieść pod dywan. Taką rolę powinni spełniać dziennikarze i w tej kwestii chce dołożyć swoją małą cegiełkę.

Boni w lakierkach lansuje się na budowie, z którą nie ma nic wspólnego. To już kampania.

facebook.pl
Nie podjął tej decyzji, nie siedział nad dokumentami, nie załatwiał dofinansowania, nie projektował i nie będzie budował ale budowę przy błyskach fleszów otwiera i chwali się nią na facebooku. Bo trzeba się pokazać Warszawiakom.

Nie mam nic do Michała Boniego - wygląda na sympatycznego gościa, ale po co ta szopka?

Inwestycja realizowana przez Mazowiecki Zarząd Dróg Wojewódzkich

Ostatnia funkcją jaką pełnił Michał Boni to praca w ministerstwie cyfryzacji i administracji. Potem cisza.

Dla pewności zadzwoniłem do rzecznik z pytaniem czy Boni jest pracownikiem tego urzędu albo może ma coś wspólnego z inwestycją. Nie ma.

Co robi tam Boni? Sytuacja staje się jasna, gdy zdamy sobie sprawę, że Boni jest 2 na warszawskiej liście kandydatów do PE. Trzeba się więc warszawiakom pokazać. Przykleili go więc do tej budowy jak kwiatek do kożucha.

I mniejsza już o te kampanie ale jest to po prostu nie fair wobec tych wszystkich ludzi, którzy pracowali bo to by rozpocząć tę budowę. Ludzi, którzy ją planowali, ludzi którzy ją projektowali i nas podatników, którzy za nią płacimy.

Panowie od kampanii. Słaby move.
Trwa ładowanie komentarzy...