Przede wszystkim współczuje tym ludziom dotkniętym przez los rodzinnym dramatem. Bardzo mi przykro. Czy ktoś jednak uważa, że w momencie gdy dostaną kilkaset złotych więcej to ich problemy znikną? Przecież to jest niemożliwe. Te pieniądze nie zrobią żadnej rewolucji. Oczywiście najłatwiej jest dać. Premier może zadzwonić do ministra finansów ten ogłosi sprzedaż obligacji i bingo mamy nowe miliony do rozdania. Po co zatrzymywać się na rodzicach niepełnosprawnych dzieci? Dlaczego tylko oni mają dostać te pieniądze? Dajmy je wszystkim - tym, którzy opiekują się swoimi schorowanymi rodzicami też, przecież to też jest ciężka praca. Drukujmy i rozdawajmy, rozwiążemy wszystkie problemy.
Prawda jest taka, ze premier najchętniej rozdałby wszystkim pieniądze - bo zadowoleni ludzie, to chętni wyborcy - wybiorą go znów. Prawda jest też taka, że tych pieniędzy nie ma. Są przeznaczone na budowę dróg lokalnych i to jest bardzo poważna sprawa. Drogi lokalne mamy w fatalnym stanie - najgorszym w europie.
Potrzebujemy tych dróg. Po prostu - bo to rozwija naszą gospodarkę a dzięki jej rozwojowi w przyszłości będziemy mogli pomóc takim ludziom jak ci którzy protestują w sejmie.
